~~Piątek 2.09 , pierwszy dzień w nowej szkole~~
-Katy , wstawaj ! Już ósma ! - Krzyczała moja siostra Cece.
-No już . - Odpowiedziałam zmęczonym głosem .
-Kaaaty śniadanie - Głos dochodził z kuchni , to moja mama.
Wstałam poszłam do łazienki , umyłam zęby , uczesałam się w koka i ubrałam się w jakąś czarną bluzę , rurki i niebieskie vansy . Normalnie , jak na co dzień . Ledwo zjadłam śniadanie i już musiałam wychodzić z domu.
-Pa mamo ! Pa Cece !
-Papa Katy - odpowiedziały równocześnie .
Ok po 10 minutach doszłam do szkoły.
Poszłam do dyrektora spytać się do której mam iść sali.
Sala 12 , sala 12 , sala 12 trzeba było to zapamiętać.
*puk puk*
-Proszę !
Uchyliłam drzwi z nie pewnością .
-Kate ? - Zapytała nauczycielka.
-Tak to ja.
-Wejdź .
-G-gdzie mogę usiąść ? - zająkałam się .
-Koło dana jest wolne miejsce.
Dan to był brunet w czapce , gdy do niego szłam uśmiechał się do mnie .
-Hej jestem Dan .
-A ja Katy.
Uśmiechnął się ,a ja odwzajemniłam uśmiech .
-Zobaczysz spodoba Ci się tu , może nie ta nauczycielka , ale wszystko inne .
-Ciiii !- uciszyła nas nauczycielka .
*Drrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrryn*
Przerwa , wszyscy wybiegli z klasy oprócz mnie , jakiejś blondynki i jej chłopaka jak dobrze widziałam.
Podeszli do mnie i się przywitali.
-Hej , jestem Holly a to Cody .
-Hej a ja...
-Katy, już wiemy.
Zaczeliśmy się śmiać.
-Oprowadzimy Cię - Powiedział Cody .
-Ok , dzięki.
Po 10 minutach już widziałam całą szkołe.
-Ej dzisiaj jest impreza , będzie prawie cała klasa wpadniesz ?
-Emmm...
-Tak! - Odpowiedział za mnie Cody .
-Haha , no dobra której ?
-O 20 . Uśmiechnęła się blondynka.
*Drrrrrrrrrrrrrryn*
-Chodźmy do klasy!
Na tej lekcjii postanowiłam znowu usiąść z Danem.
-Słyszałeś o tej imrezie ?
-Tak , też idziesz ?
-Tak !
Nasza rozmowa zakończyła się. Chciałam popatrzeć w okno , ale chłopak siedzący przy nim mi zasłonił , był on strasznie przystojny.
-To Justin - Przerwał mi patrzenie Dan.
-Skąd wiesz , że na niego patrze ?!
-Każda na niego patrzy.
Nie odpowiedziałam mu , bo nie miałam jak . Reszta lekcji jakoś minęła.
I znowu zadzwonił dzwonek , tym razem już ostatni.
Gdy zmierzałam do szafki zderzyłam się z Justinem.
-Uważaj jak ...hej piękna.
-Hej
-Jak leci ?
-Jakoś leci - odpowiedziałam nie spokojnym głosem.
-Czemu się denerwujesz?
-Ja-ja muszę już iść.
-No dobrze , pa !
Wyszłam ze szkoły i zobaczyłam Holly.
-Katy daj mi swój nr !
-Ok , 112-332-469
-Ok , papa .
Nie zdążyłam się z nią pożegnać bo już poszła . Na parkingu zauważyłam moją mamę.Pobiegłam do niej i wsiadłam do samochodu.
-Jak było?
-Dobrze , dziś jest impreza u koleżanki , mogę iść ?
-No jasne - zgodziła się jak na każdą inną imprezę.
Dojechałyśmy.
*pip-did*
To był sms , od Holly ?
"Mieszkam na ulicy Stadville 34"
Przecież to obok mojego domu, haha - Zaśmiałam się.
Była już 19:30 zaczęłam się szykować .
Ubrałam sukienkę nie zbyt długą , błękitną.
Uczesałam się w wysoką kitkę i założyłam granatowe szpilki.
Wyszłam z domu i po paru sekundach byłam już u Holly .
*puk puk*
Otworzyła mi Holly uczesana w pięknego warkocza w krótkiej czerwonej sukience.
-Chodź do salonu.
-Ok !
Już na wejściu zauważyłam Justina , zagapiłam się .
Po chwili poczułam zimnego drinka na mojej klatce piersiowej.
Niestety zostałam oblana drinkiem. Oblała mnie Lousie , nie wiem skąd znałam jej imię .
Uderzyłam ją w twarz i rozpłakana pobiegłam do łazienki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz